tło

tło

wtorek, 28 stycznia 2014

NOMINACJA

(A Monsieur F. N.)

Po oscarowe laury
tą rolą pewnie zmierza
- tak dobrą robi minę
do pustego talerza!

Przyjemności na dywaniku! ;-*

wtorek, 14 stycznia 2014

Z DZIENNIKA POKŁADOWEGO

Nabrał wiatru w żagle, gdy uczciwie przyznał,
że sam sobie sterem, okrętem, mielizną...

Dmuchać, co sił! ;-*

czwartek, 2 stycznia 2014

NA PRZYKŁAD

Na londyńskich ulicach,
"Boże, chroń Królową!",
depczą po jej obliczach
wszyscy wręcz - daję słowo!

Monet z jej wizerunkiem
z ziemi nikt nie podniesie,
nie przyklęknie z szacunkiem
nad monarszym popiersiem.

Polak - to jest cnót wzorzec!
Czcią Orła wielką darzy!
Biernie patrzeć nie może,
gdy ten się w błocie tarza!

Gna, jakby rozum stracił
- byle go ktoś nie ubiegł
i zbyt się nie wzbogacił
na narodowej zgubie!

W dłoń ujmie, czule chuchnie,
w bezpieczną schowa kieszeń...
Spójrzcie, jak z dumy puchnie!
Jak się wyczynem cieszy!

Na londyńskich chodnikach -
- z satysfakcją to wyznam -
- przyklękam, by Anglika
uczyć patriotyzmu!

Na kolana - i do dzieła! ;-*

środa, 1 stycznia 2014

BEZ MYDŁA czyli DRAMAT PATRIOTY

(a Monsieur Ł. M.)

Nadstawił już policzki oba
- i zimne go przechodzą dreszcze
na myśl, że dla tych, co zeń żyją
nadstawić przyjdzie mu COŚ jeszcze...

Przyjemności, Obywatele! ;-*

sobota, 30 listopada 2013

PLUS - MINUS

Dziwne, jak często marnieją w biedzie
ci, dzięki którym reszcie się wiedzie...

Powodzenia! ;-*

piątek, 29 listopada 2013

ZAPOMNIANYM

Niektórzy lubią... Poetów.
Nie brak w tym szczypty perwersji -
wielu poetów przymiera
na resztkach głodowej pensji.

Problem miewają z higieną,
koszul prasować nieskorzy,
ufają wszystkim naiwnie
i wiecznie na coś są chorzy.

Przenośni, pauz i metafor
nadużywają nieznośnie,
przed ścierką czy odkurzaczem
uciekliby, gdzie pieprz rośnie!

To płaszcz w kawiarni porzucą,
to znów na pociąg się spóźnią,
rymują kiedy się kłócą,
z lodówek zieje im próżnią.

O ich łóżkowych podbojach
legendy krążą, i owszem
- ale czy wierzyć legendom?
Któż dowodami je poprze?

Żaden z poety pożytek,
kiedy kran cieknie w łazience.
Aż dziw, że zgrabnie tak pisze
- ma przecież dwie lewe ręce!

Lubią poetów niektórzy
- i niech im Pan Bóg da zdrowie!
Tylko... Czy o ich zgryzotach
ktoś kiedyś wierszem opowie...?

Wolne żarty... ;-*

poniedziałek, 25 listopada 2013

gościnnie

Poniższy tekst, autorstwa Urszuli Zaradkiewicz, powstał z inspiracji lekturą mojej "Odprawy" z 20 listopada 2013 r. Za uprzejmą zgodą Autorki i z niekłamaną przyjemnością przytaczam.

В Аэропорту жизни жду свою очередь
Попасть туда хочу
где без труда успеть
мне не возражает никто умереть

Подумала, что готова,
что крыля моего чувства
понесут меня как ребёнка на руках в будущее
- пришлось приземится, поскорее.

Разпространился в душе обман
Солнце забыло про меня, нужен тализман
Возму только одно доказательсто Мужества -
приветливое слово - я жива!

Куда не попаду буду дома
Собака у двери залает,
запах цветов - откуда я с ним знакома?
Про счета не думаю, всё новые жизнь открывает

Ключ не забуду, договорились.
Тоска - не одпускай меня, мы не подрались
Ты мой единственный шанс
на возвращение в те места,
где ждут меня друзья, вещи, дела...

Захочу – вдруг прийдет посылка в цветной коробке
Не боюсь, это мне новые крыля
И глаза, которым интересно вновь удивиться
Разве стоит с тосками проститься?

Огорчение, слезы, забота
мой в жизни надбагаж
Так трудно с ними расставаться
А все - таки - Bon voyage!

Нечего бояться ;o)